Archiwum bloga

wtorek, 5 grudnia 2017

"...poprosiłem Maryję: spraw, abym kiedyś został tu proboszczem" - o podsumowaniu roku 2017 w życiu parafii oraz planach na kolejny rozmawialiśmy z ks. Janem Flisikowskim, proboszczem parafii pw. św. Mikołaja w Wielu

Czy 2017 rok może Ksiądz zaliczyć w parafii Wiele do udanych?
 
 Mijający rok 2017 zaliczyć mogę do szczególnie udanych; to przede wszystkim rok Uroczystej Koronacji Koronami Papieskimi Łaskami Słynącego Wizerunku Matki Bożej Pocieszenia, który jest obecny od 165 lat w naszej parafialnej świątyni. Nareszcie Maryja i Jezus z wielewskiej ikony otrzymali należne Korony, które są wyrazem naszej wdzięczności za tyle łask, których dostąpili i dostępują przychodzący tu Pątnicy oraz Wielewianie. 
 

W bieżącym roku zakończył się pierwszy etap budowy Domu Pielgrzyma. Jakie prace dotychczasowo wykonano?
 
 Pod koniec kwietnia 2017 roku zakończono I etap budowy Domu Pielgrzyma; obejmuje on parter wspomnianego obiektu. Mamy już wszystkie stosowne pozwolenia na mocy których obiekt został dopuszczony do użytkowania. Nareszcie mamy kancelarię parafialną i archiwum z prawdziwego zdarzenia. Dysponujemy na dzień dzisiejszy 20 miejscami noclegowymi, świetlicą, która może pełnić funkcję stołówki oraz kuchnią. Obiekt jest ogrzewany. 

Warto wspomnieć przy okazji, iż plany budowy Domu Pielgrzyma w Wielu miał już Ks. Infułat Józef Szydzik inicjator i budowniczy Kalwarii Wielewskiej.


Dom Pielgrzyma, zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum ks. Flisikowskego


Kiedy możemy spodziewać się oddania obiektu w pełni do użytku?

To dobre pytanie; odpowiem krótko: kiedy będziemy mieli środki na dokończenie piętra. Wówczas będziemy dysponować 50 miejscami noclegowymi. Trochę mieliśmy trudności z powodu tzw.”brexit-u”. Na przewalutowaniu funtów brytyjskich na złotówki odnotowaliśmy stratę dokładnie 135.000 zł. A wzięło się to stąd, iż w dniu podpisania umowy o grant z Fundacją Brytyjską funt miał wartość blisko 6 zł, natomiast w dniu przeliczenia miał już wartość 4,84 zł. Miałem wątpliwości: czy w ogóle wchodzić w tę inwestycję. W rezultacie podjęliśmy decyzję, iż warto podjąć ryzyko. No cóż, musiałem sprzedać swoje prywatne mieszkanie, które miałem od 30 lat, aby dopiąć wszystko. Mam nadzieję, że Opatrzność Boża nie zostawi mnie na manowcach życia. Zresztą zawsze podejmowałem ryzyko i dotychczas udało się wszystko doprowadzić do szczęśliwego finału.

Dom Pielgrzyma otrzyma patronat jakiejś wyjątkowej osoby?
 Fundatorami I etapu budowy Domu Pielgrzyma są: GERTRUDA COLLIE-KUKLIŃSKA i
EDMUND COLLIE – KOLIBABKA

Tablica upamiętniająca fundatorów, zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum ks. Flisikowskiego

Rodzina Pani Gertrudy wywodzi się z Wiela, przyjeżdżała tu na wakacje zatrzymując się
u Państwa Derdowskich. Wraz z późniejszym mężem Edmundem przyjeżdżali co roku z Londynu do Polski i zapewniali obsługę medyczną Pielgrzymom podążającym z Warszawy do Częstochowy. Nie dochowali się dzieci, zawsze myśleli o innych. Ze swojego majątku, który został spieniężony po ich śmierci wsparto wiele dzieł; m.in. bbudowę 2 kościołów oraz renowację elewacji prezbiterium naszej świątyni wielewskiej. Z ostatków zrealizowaliśmy 

I etap budowy Domu Pielgrzyma. A zatem to ich imiona patronują temu dziełu. Całością środków dysponowała Fundacja Brytyjska, a obserwatorem i rozliczającym poszczególne etapy był Członek Rodziny Fundacyjnej Pan Maciej Kukliński z Bydgoszczy, któremu jestem niezwykle wdzięczny.


Sanktuarium Kalwaryjskie w Wielu i obecny w kościele parafialnym obraz Matki Bożej Pocieszenia znał Ksiądz będąc dzieckiem? Czy bywał Ksiądz tutaj?

Od lat seminaryjnych przyjeżdżałem do Wiela z moim bratem na letnie rekolekcje oazowe
i wówczas wielokrotnie modliłem się i uczestniczyłem we Mszy świętej w Sanktuarium Wielewskim, przeżywałem również na ścieżkach kalwaryjskich Drogę Krzyżową. Po święceniach kapłańskich w 1987 roku sprawowałem tu Mszę świętą tzw. sekundycyjną.

Po Mszy świętej klęknąłem na adoracji Najświętszego Sakramentu przy balaskach i wówczas poprosiłem Maryję: spraw, abym kiedyś został tu proboszczem. Moja prośba została wysłuchana i od 1 lipca 2009 roku na mocy dekretu Ks. Biskupa Jana Bernarda Szlagi zostałem mianowany Kustoszem Sanktuarium i Kalwarii Wielewskiej.

Jak wspomina Ksiądz przygotowania do koronacji? Szczególnie te przed samą Uroczystością Koronacji obrazu Matki Bożej Pocieszenia.
 Warto podkreślić w tym miejscu wielkie zaangażowanie Wójta i Radnych Gminy Karsin, bez których całe przedsięwzięcie zapewne nie udałoby się. Pan Wójt osobiście, często do późnych godzin nadzorował poszczególne etapy przygotowań. Ten czas sprawił, że nasze drogi się zeszły, uświadomiliśmy sobie, że wspólnie nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Zresztą przecież: zgoda buduje, niezgoda rujnuje. A my chcemy wiele dobra zbudować wspólnie dla naszej społeczności lokalnej. Zaangażowanie poszczególnych Włodarzy powiatu kościerskiego dodawało siły. Dowodzenie i zabezpieczenie podczas samych Uroczystości wziął na siebie Komendant Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Kościerzynie Brygadier Tomasz Klinkosz przy wsparciu Komendanta Powiatowego Policji w Kościerzynie Inspektora Marcina Piotrzkowskiego oraz jednostek PSP i Policji oraz Strażaków Ochotników z Gminy Karsin. Wykonali wielką pracę, a wszyscy uczestnicy czuli się bezpiecznie. Warto dodać i podkreślić wielką pomoc Pana Posła Janusza Śniadka z Gdyni i Prezesa Firmy Energa. Dzięki ich pomocy i życzliwości cały świat poprzez transmisję TV TRWAM mógł śledzić przebieg samych Uroczystości z naszej Kalwarii. Dla nas było to przysłowiowe „pięć minut”. Dziś sporo już ludzi wie gdzie jest Wiele, co można tu, na południu Kaszub znaleźć. Ruch Pątników się znacznie zwiększył. Jednak bez Księży, którzy organizowali i przybywali ze swoimi parafianami w pielgrzymkach pieszych do Wiela wymiar przeżytych chwil byłby znacznie mniejszy. Jestem wszystkim niezmiernie wdzięczny.

zdjęcie z archiwum ks. Flisikowskiego

Stres Księdzu towarzyszył?
 Pewnie, że tak. Taki wielki rozmiar Uroczystości powodował stres. Wiem i jestem tego pewien, że bez wsparcia modlitewnego m.in. Sióstr z Orlika i wielu ludzi nie udałoby się tego udźwignąć. 
 
Czy Koronacji i przygotowaniu do wydarzenia towarzyszyły jakieś organizacyjne trudności?

Było ich całe mnóstwo, ale udało się je pokonać w porę. Nie byłem sam przecież, a” smutek podzielony staje się połową smutku..” Każdy na swoim odcinku sprostał trudnością. O nich może kiedyś przy innej okazji, dziś żyję radością przeżytych chwil.

Uroczystości Koronacji przebiegały w całości zgodnie z wcześniejszymi założeniami?
 Tak, udało się wszystkie plany i wcześniejsze założenia zrealizować.
Lada chwila będzie do rozprowadzenia płytka-cegiełka z majowych Uroczystości, abyśmy jeszcze raz mogli w zaciszu swoich domów przeżyć te wspaniałe chwile. Mam nadzieję, że przychód z ich sprzedaży pomoże nam wszystko do końca dopiąć i uregulować. 
 
Czy planuje Ksiądz założenie bractwa Matki Bożej Pocieszenia w Wielu?
 Bardzo chciałbym i zależy mi na tym. Kiedyś istniało międzyparafialne Arcybractwo Matki Bożej Pocieszenia i obejmowało parafie Chojnicką i Wielewską. Dzięki temu Arcybractwu nie zamarł i trwał nieprzerwanie kult Matki Bożej. 
 
Korony dla Matki Bożej Pocieszenia poświęcił w Częstochowie papież Franciszek. Podobnie jak kopię obrazu już w Watykanie podczas parafialnej pielgrzymki. Czy Ojcu Świętemu znane jest Wiele jako ośrodek kultu religijnego?
 Gdy byliśmy podczas audiencji z Panem Wójtem na Placu Świętego Piotra z Kopią Obrazu Matki Bożej Pocieszenia, wówczas Sekretarz Ojca Świętego Arcybiskup Georg Ganswein zapytał się gdzie leży Wiele, odpowiedziałem: pomiędzy Gdańskiem i Chojnicami, w diecezji pelplińskiej. Odpowiedział, że identyfikuje te strony. Ojciec Święty jak do nas podszedł miał niewiele czasu, ale udało się mi zwrócić do Niego z prośbą w języku włoskim: Ojcze Święty, Sanktuarium Kalwaryjskie w Wielu prosi o pobłogosławienie Kopii Obrazu Matki Bożej Pocieszenia, który został ukoronowany 28 maja br. koronami pobłogosławionymi przez Ciebie przed rokiem na Jasnej Górze w Polsce. Papież Franciszek położył swoją dłoń na obrazie trwając w modlitwie, pobłogosławił go. Na koniec powiedział: „piękny”. Przez dłuższą chwilę trzymałem dłoń Ojca Świętego w swoich dłoniach. Przed pójściem dalej, po przywitaniu się z Panem Wójtem Papież nam pobłogosławił. To było niezwykłe i wspaniałe przeżycie, które zapamiętam do końca życia. 
 
Jakie inne prace wykonano w parafii w 2017 roku?
 Udało się zrealizować przy wsparciu MKiDZN w Warszawie renowację sklepienia prezbiterium wraz z filarami oraz zamontowaliśmy nowe oświetlenie. Wymieniliśmy na nowy wzmacniacz z nagłośnienia świątyni. Po nawałnicy udało się przywrócić monitoring wizyjny na Kalwarii, który doprowadziliśmy światłowodem do Domu Pielgrzyma. Udało się też nagłośnić ulicę przed Kościołem oraz zamontować monitoring wizyjny. 



Sklepienie prezbiterium, ołtarz - zdjęcie pochodzi z archiwum ks. Flisikowskiego

Podczas nawałnicy sierpniowej uszkodzeniu uległa Kaplica Bruska; zleciliśmy wykonanie projektu budowlanego i mamy już pozwolenie Starostwa Powiatowego oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na remont wspomnianego zabytkowego obiektu. Udało się rozpocząć renowację ołtarza głównego z naszej świątyni, prace rozpoczęte wymagają jednak kontynuacji oraz sfinansowania. Złożyliśmy w NFOŚ i GW w Warszawie przygotowany wniosek o dofinansowanie prac przy termomodernizacji parafialnych obiektów, wprowadzenie tzw. pomp ciepła oraz pozyskania energii z tzw. instalacji fotowoltanicznej 40 KW.

Z ambony informował Ksiądz, że w pierwszą rocznicę Koronacji rozpocznie się w parafii Wiele peregrynacja kopii obrazu. Program peregrynacji jest już wstępnie znany?
 Tak, Kopia została pobłogosławiona przez Papieża Franciszka. W I rocznicę Koronacji
– w dniu przyszłorocznego Odpustu na Kalwarii – dokładnie 13 maja 2018 roku rozpocznie się peregrynacja Obrazu po rodzinach naszej Parafii. Planujemy, aby każda chętna rodzina miała Obraz w swoim domu przez dobę. Na koniec cała rodzina przynosi Obraz do Kościoła
i uczestniczy we Mszy świętej. 
 
Jaki jest cel peregrynacji?
 Peregrynacja – czyli pielgrzymowanie Obrazu po rodzinach naszej parafii ma za cel ukonkretyzowanie samego obrzędu w naszych sercach; ma pobudzić kult Matki Bożej Pocieszenia w naszych rodzinach oraz złożenie dobrych postanowień na przyszłość. Ma powstać tzw. Księga Peregrynacyjna, która będzie świadkiem dla przyszłych pokoleń. Ma pomóc osobom przeżywającym różnorakie trudności w pobudzeniu wiary oraz motywacji do wzajemnego pojednania i nawiązania zgody w rodzinach oraz w sąsiedztwie. 
 
Ma Ksiądz sprecyzowane plany odnośnie życia parafii Wiele w 2018 roku?
 Najpierw oczywiście przeprowadzenie peregrynacji. Nasza młodzież ma przyjąć sakrament bierzmowania. Co do remontów: kontynuacja renowacji polichromii /fresków/ w prezbiterium świątyni oraz tzw, ściany tarczowej przed prezbiterium. Remont pokrycia dachowego tzw. Kaplicy Bruskiej na Kalwarii. 
 
Na koniec pragnę wyrazić swoją wdzięczność i podziękowanie Diecezjalnemu Biskupowi Pelplińskiego Ks, dr. Ryszardowi Kasynie za okazaną pomoc i życzliwość przed oraz w trakcie Uroczystości Koronacji a także moim ukochanym Parafianom. Na uwagę zasługują również Rodziny Szalewskich, które ufundowały Korony oraz pozłociły sukienkę Matki Bożej. A zmarłemu przedwcześnie śp. Grzegorzowi Szalewskiemu niech Pan da niebo!

środa, 25 października 2017

Andrzejki w Sercu Kaszub i nie tylko 

Imieniny wszystkich Andrzejów czyli tradycyjne Andrzejki. Bogato prezentuje się kalendarz obchodów tego dnia w sercu Kaszub i nie tylko. Przygotowaliśmy dla Was kilka propozycji jak spędzić ten tradycyjny, listopadowy wieczór oraz imprezy okołoandrzejkowe oczywiście poza domem. Kalendarz będziemy na bieżąco aktualizować. Czas przygotowań uważamy za otwarty!

Gmina Karsin








Gmina Kościerzyna



Gmina Stara Kiszewa




Gmina Nowa Karczma


Gmina Dziemiany




Gmina Brusy


Gmina Czersk








Tekst i plakaty zebrał Piotr Bruski.

środa, 26 lipca 2017

Spartakiada Strażacka w Karsinie

Spartakiada, która odbyła się w minioną sobotę w Karsinie była niewątpliwie ciekawym wydarzeniem. Nie ukrywamy, że zmagania jednostek OSP zrobiły na nas spore wrażenie. Poza pokazem umiejętności oraz zwinności i siły, był to również spektakl dystansu do siebie i zdrowej rywalizacji. To co urzekło nas chyba najbardziej to wzajemne dopingowanie się drużyn, które potraktowały konkurencję jednocześnie jako zawody i dobrą zabawę. Uśmiechnęliśmy się niejednokrotnie obserwując poszukiwanie piłeczek i wkładanie ich do wiadra w masce uniemożliwiającej widzenie. Jedynymi wskazówkami były polecenia komendanta, a technika obrana przez sikawkowych przypominała pływanie po trawie. Zatykanie dziur w rurze, która była napełniana wodą, aby wydostać z niej uwięzioną piłeczkę było zadaniem, które wymagało współpracy. Podobnie zresztą przy konkurencji przekazywania sobie miseczki z wodą czy przenoszeniu kompana na materacu. Cała idea tego wydarzenie świetnie oddała sens działania Ochotniczej Straży Pożarnej. Uczestnicy mogli zaobserwować, która drużyna komunikuje się najlepiej oraz która działa najszybciej i najskuteczniej. To właśnie nienaganna współpraca oraz stosowanie się do poleceń składają się najczęściej na sukces jednostek. Ogólne wyniki prezentują się następująco:

Miejsce 1. Osowo 57,5 pkt.
Miejsce 2. Karsin 57 pkt.
Miejsce 3. Wdzydze Tucholskie 55 pkt.
Miejsce 4. Lubnia 51,5 pkt.
Miejsce 5. Konarzyny 46 pkt.
Miejsce 6. Górki 42 pkt.
Miejsce 7. Wiele 40 pkt.
Miejce 8. Raduń 35 pkt.

Jeżeli chodzi o przeciąganie liny nie miała sobie równych jednostka OSP z Lubni.

Zawody strażackie przeplatał występ orkiestry dętej z Osowa. Nie zabrakło atrakcji dla dzieci w postaci dwóch dmuchanych zamków, które budziły ogromne zainteresowanie milusińskich. Kiełbasa z grilla była świetną przekąską dla uczestników imprezy, a drożdżówka pani sołtys oceniana była jako „pyszna”. Przed zabawą taneczną wystąpił jeszcze teatr muzyczny Hals z Gdyni, który dał prawdziwie profesjonalny występ i trzeba przyznać, że Wójt Gminy Karsin postawił na naprawdę świetnych artystów. Coś jednak poszło nie tak. Na niewielkiej scenie, która była przygotowana dla teatru muzycznego był już rozłożony sprzęt, więc artyści z Gdyni występowali na betonowym podłożu przed nią. Mimo, że mieli okazję grać już na dużych scenach, podeszli do wyzwania bardzo pokornie i przygotowali się do występu. Piosenki ponadczasowe, których tekst mógłby zaśpiewać każdy, świetnie zgrane głosy, program okraszony dużą dawką humoru i... puste białe krzesła ustawione przed sceną. Niewiele osób zajęło miejsca, a impreza przeniosła się do namiotu „gastronomicznego”. Osoby pod wpływem alkoholu kilkukrotnie utrudniały występ artystom i mimo wielu prób zaprzestania ich działań, wokaliści nie mogli poradzić sobie z ich natrętnym zachowaniem. I chociaż dookoła było wielu strażaków i organizatorzy, dopiero za którymś razem ktoś poprosił „wesołych” panów o opuszczenie obszaru przed samymi występującymi.

Frekwencja na tej imprezie również pozostawiała wiele do życzenia. Pojawiła się spora grupa osób, ale gdyby nie strażacy mogłoby się okazać, że jest to naprawdę garstka ludzi. Plakaty informujące o wydarzeniu znaleźliśmy w sklepach na terenie gminy, ale również na Facebooku były one wielokrotnie udostępniane. Nie można zatem mówić o kiepskiej promocji imprezy, bo ta była naprawdę dobra. Pozostaje jednak pytanie co sprawia, że tak ciekawe wydarzenie nie przyciąga tak wielu ludzi jak powinno? Dlaczego nie pojawiły się na nim liczne grupy z Wiela, Dąbrowy, Przytarni, Górek? Być może dlatego, że równolegle w sołectwie Dąbrowa i Wdzydze Tucholskie odbywały się inne imprezy? Czy to dobre rozwiązanie? My nie jesteśmy w stanie być dla Was w trzech miejscach jednocześnie, chociaż chcielibyśmy relacjonować każde wydarzenie z terenu naszej gminy. Może warto zastanowić się nad tym, aby przyszłościowo imprezy się na siebie nie nakładały? Może warto wybrać się każdemu do różnych zakątków naszej gminy, aby w jej obszarze integrować się i poznawać oraz tworzyć coraz większą i dobrze współpracującą społeczność? Może warto rozważyć dodatkową komunikację, dla osób, które chętnie wybiorą się na zabawę do Wdzydz, Zamościa, Karsina, Wiela, Borska, Górek, Przytarni i innych miejscowości na terenie naszej gminy? Czy Wy również zastanawialiście się kiedyś nad tym problemem? Chcielibyśmy bardzo, abyście swoje zdanie dodali w komentarzach pod postem.

Reasumując impreza w Karsinie była naprawdę świetnie zorganizowana, późniejsze niedociągnięcia mogły się zdarzyć, ale w przyszłości warto zwrócić uwagę na te aspekty i postarać się uniknąć podobnych wpadek. Szkoda, że nie pojawiło się na niej więcej osób i chcielibyśmy się zapytać o Wasze wrażenia z tego wydarzenia lub powody, dla których nie wybraliście się na to spotkanie.